środa, 16 września 2009

Misiu, bój się lwa!


Czasem, gdzieś w sieci znajdzie się film, który MUSI poprawić humor człowiekowi. Choćby na zewnątrz było szaro, mokro i zimno - kilkanaście sekund na YouTube i już na twarzy uśmiech od ucha do ucha... Tak było z drapanym lemurem, tak było z żującym jeżem. Jeśli ich jeszcze nie widzieliście - to szukajcie, szukajcie...
Nie, nie jestem z tych, którzy zachwycają się kolejnymi głupimi plakatami z kotami albo MUSZĄ rozesłać wszem i wobec KAŻDY "śmieszny" film - od początku internetu. Ale od dziś kibicuję temu niedźwiadkowi.
Mina misia w szóstej sekundzie - bezcenna!

6 komentarzy do przeczytania:

szpiegowsky pisze...

jak mogłeś mi to zrobić! prawie się rozpękłam ;-)

Cichy pisze...

@szpiegowsky: taaak? To poczekaj...poszukam jeża i lemura!:) Chyba, że już znasz:)

Beata pisze...

Straszne, przeciez on sie bał! Taki strach u zwierzęcia może zakończyc sie śmiercią! Oglądając to bałam się też.

Cichy pisze...

@Beata: oczywiście, że się bał...dlatego już od drugiego oglądania bardzo współczułem temu misiowi. Ale (i nie jest to tylko moja reakcja) przy pierwszym oglądaniu leżałem ze śmiechu. Pierwszy raz widziałem niedźwiadka stojącego na palcach... Poza tym - bez względu na wszystko, ze względu na to przestraszenie, moje serce jest po stronie misia. Po części dlatego, że sam też tak potrafię podskoczyć, jak mnie coś zaskoczy:)

szpiegowsky pisze...

chyba nie znam, nie kojarzę jeża i lemura (niestety)

Cichy pisze...

@Szpiegowsky: no to proszę, nowa notka specjalnie dla Ciebie:)

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com