poniedziałek, 14 grudnia 2009

Peron SKM w Sopocie – strach się bać…

Gdyby ktoś przyjechał dziś do Sopotu, ale wysiadał na peronie SKM, pewnie złapałby się za głowę. Kurort? Jaki kurort? Strefa działań wojennych – to prędzej. Nie tak dawno SKM obiecała, że peron zostanie zabezpieczony na czas remontu. Że będzie dobrze i bezpiecznie. Jak jest w rzeczywistości? Owszem, największe dziury zostały zabezpieczone…

O ile taką taśmę można nazwać zabezpieczeniem

…ale te mniejsze dziurki, koło słupów, aż do ich ostatecznego zamontowania czekały na nieuważnych podróżnych. Sprawę czyhającemu na nas pechowi ułatwia wysoka krawędź położonych płyt oraz – ciemność. Peron jest bardzo słabo oświetlony. Świecą się tylko niektóre lampy, a po zmroku niekoniecznie widać, co czai się pod nogami.

Tak to wyglądało aż do czasu zabetonowania

Załóżmy jednak, że nie skręcimy kostki – oto kolejne wyzwanie. Zejście do miasta – to od strony Gdyni. Tu również panuje nastrojowy półmrok, gdyż całe przejście jest “oświetlane” JEDNĄ, dość awangardowo zainstalowana świetlówką.

Świecącą np. w dzień

Ta świetlówka w teorii mogłaby doświetlić sam krótki tunel pod torami, ale w rzeczywistości światło jest zbyt rozproszone. No i niewykończone schody nie mogą liczyć na żadne światło. A żeby było śmieszniej – nieobce są też takie sytuacje.

Pełna gama odcieni mroku

Istne zaciemnienie, jak przy bombardowaniu! A może to oszczędność prądu, w związku z kryzysem? Ale załóżmy, że jakoś przeżyliśmy – i chcemy kupić bilet na kolejkę. Z jakiegoś powodu nie kupiliśmy wcześniej. Podchodzimy do kas SKM – uroczych budek – i nie ma szans, aby nie spadła na nas choć jedna kropla wody.

Ciekawostka – blacha przepuszcza wodę

Tak jest po każdym deszczu. A czasem nawet nie musi padać, bo najwyraźniej dach kas działa jak świetny zbiornik retencyjny, który wypuszcza zgromadzoną wodę przez długi czas. Czy SKM (albo ktokolwiek inny) planuje coś zrobić z kasami w Sopocie? Nie mówię o generalnym remoncie – ale uszczelnienie daszku nie może być chyba olbrzymią inwestycją? Tak w rzeczywistości to wystarczy załatać dziurę w rynnie, tuż nad okienkiem kasowym.

Rozumiem – remont. Rozumiem – wieloletnie zaniedbania. Ale tego typu prowizorek – nie rozumiem! Zresztą rzućcie okiem na zdjęcia – czy tak wygląda modny kurort?

2 komentarzy do przeczytania:

Beata pisze...

ojej, czepiasz się...powinienes chodzić nad tunelem, wybrac sie do nowego kina...a nie łazić po dworcu...:)

Cichy pisze...

@Beata: heh, do kina nie pójdę, bo po co - daleko i za drogo:)Koło tunelu przechodzę codziennie, a dodatkowo z tym nowym centrum jestem niejako związany zawodowo:) A dworzec widuję codziennie z racji dojazdów do pracy. No i czepiam się, czepiam...:)

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com