sobota, 5 grudnia 2009

Jak unikać dawania (i otrzymywania) niechcianych prezentów?

Zbliżają się święta – czas spotkań z najbliższymi, radość, cudownej atmosfery oraz – prezentów!

Podejrzewam, że przynajmniej raz w roku macie ten problem – co wręczyć w prezencie? O czym marzy ta duga osoba? Czym sprawić jej największą radość?

Opcje są trzy:

  1. podpytać kogoś, kto lepiej od nas zna prezentobiorcę,
  2. spytać obdarowywanego wprost – co chce dostać?
  3. kupić coś w ciemno.

Każda z powyższych opcji ma swoje wady. Jeśli podpytamy osobę trecią, nie mamy pewności, że zna ona prezentobiorcę na tyle dobrze – a poza tym ryzykujemy, że nasz mały sekret, związany z prezentem, przestanie być naszym małym sekretem. Jeśli spytamy daną osobę wprost, to element zaskoczenia szlag trafia. Z niespodzianki nici. Na dodatek stawiamy osobę w dość kłopotliwym położeniu – jeszcze się biedactwo zestresuje i poda nam coś pierwszego z brzegu… Z kolei kupowanie w ciemno ma bardzo małe szanse, aby trafić w 100% w najskrytsze pragnienia obdarowywanego. No i może się skończyć na prezencie uniwersalnym.

Co też przyniósł mi Mikołaj…

A gdybyśmy mogli w jakimś ogólnodostępnym miejscu zgromadzić listy tego, o czym marzymy – a nasi znajomi mogliby tylko z tych list wybierać te marzenia, które są w stanie spełnić?

Z takiego założenia wyszli twórcy internetowej listy życzeń, kryjącej się pod wymownym adresem chce.to – świetnego polskiego narzędzia do publikacji naszych pragnień.

Na liście można umieszczać przedmioty (i nie tylko), które chcielibyśmy dostać. Umieszczamy też listę okazji (wraz z datami), w ktore można nas zaskoczyć prezentem. Proste, prawda? Przedmioty można dodawać z poziomu przeglądanej strony internetowej (np. Empiku albo Allegro) za pomocą sprytnej skryptozakładki (działa w każdej przeglądarce).  Przedmioty można tagować i grupować na podlisty.

Niby tak niewiele, ale wbrew pozorom – to wystarczy. Ja osobiście używam chce.to do zaznaczania, że coś bym chciał dostać (albo kupić) w bliżej nieokreślonej przyszłości. Już nie muszę zapisywać tego w notatniku czy tabelce Excela. Mam chce.to – i często tam zaglądam, aby coś dodać. Taki ze mnie zwolennik konsumpcyjnego trybu życia;)

Zachęcam was serdecznie do założenia sobie własnych list życzeń w sieci (np. na chce.to) – wasi prezentodawcy już nigdy nie będą mieli kłopotu przy obdarowywaniu Was. Wy też nie będziecie musieli się nagle zastanawiać – bo jeśli w połowie drogi między urodzinami i świętami przyjdzie Wam do głowy, że chcielibyście trzecią cześć gry Sims albo milion dolarów, to już nie będziecie musieli zapisywać tego na żółtej karteczce. Wrzucacie do sieci – a ona za Was pamięta. I podpowiada innym, co jest Waszym marzeniem.

A co Wy sądzicie o tego typu aplikacjach?

PS: małe wyznanie – klikając w podane przeze mnie linki, sprawicie, że będę miał więcej punktów w konkursie chce.to. Więc klikajcie, a mi będzie bardzo miło;) Ten tekst nie jest żadną reklamą – ja serio lubię ten serwis.

Foto: Flickr, Autor: jerdlngr

3 komentarzy do przeczytania:

Beata pisze...

a ja chcę skarpetki i rajstopy, na prawdę!

Cichy pisze...

A napisałaś list do Mikołaja?;)

Beata pisze...

pomodliłam się...

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com