piątek, 5 czerwca 2009

Po koncercie...

A było się wczoraj, było... Się wydało 10 PLN na bilet... Szpan, prawda?
To po kolei, w telegraficznym skrócie:
  • wpierw, tuż po przyjsciu, zaatakował nas Lombard, ale bez Ostrowskiej to już nie to, co kiedy...choć ta nowa wokalistka całkiem nieźle imituje jej głos!
  • Tomek Lipiński i Tilt - mieli tego samego pecha co Lombard, grali przy swiecącym jeszcze słońcu, co nie służy tego typu imprezom, ale był to kawał dobrej muzyki. Niestety, nieznanej chyba przez widzów
  • Gra i trąbi zespół Kombi (własc. Kombii). Skawiński jest już w każdej konserwie...ale ludzie to znają, lubią, więc się bujali przy tym, co leci w każdej stacji radiowej.
  • Kora. Moje największe rozczarowanie tego wieczoru. Niestety, nie te lata, nie ten głos, nie ta siła...praktycznie nie było słychać jej słów. Szkoda.
  • Wałęsa jak zwykle, ale show z dominem - pomysłowe...
  • Scorpions - ostro, głono, z wykopem - choć wiek już nie ten, nadal potrafią gwizdać i porwać tłum! Super.
  • tu nastąpiła półgodzinna przerwa, w czasie której sporo osób wychodziło...
  • Kylie - Panie i Panowie: SHOW! To nie jest moja muzyka, ale ta częsć koncertu po prostu zmiażdżyła wszystko to, co było przedtem. Przebieranki, wizualizacje, tancerze...super! Szkoda, że ludzie nadal wychodzili (do pracy w piątek trzeba...), co wyglądało nieładnie.
  • zakończenie - czyli sygnał DTV, słowa M. Rakowskiego i J. Szczepkowskiej, a na koniec to, co Tygrysy lubią najbardziej - fajerwerki. Może nie takie, jak na koncercie Jarre'a, ale i tak wspaniałe.
I to, co mnie pozytywnie zaskoczyło - swietna organizacja powrotu przez miasto. Szybko i sprawnie.
Gdyby nie ten przydługi i nieco słaby polski support, byłoby prawie idealnie. Ale i tak było super.
To co, na ćwierćwiecze Rolling Stones?

5 komentarzy do przeczytania:

slawkas pisze...

Upamiętnianie walki z komuną za pomocą masowych koncertów stało się już swoistą tradycją i chyba lokalną naszą specyfiką. To interesujące.
Scorpions... ale jeszcze ich gdzieś zobaczę.

Beata pisze...

tak się złożyło, że odmówiłam darmowych miejsc vipowskich (a, co!), bo Kylie, późno i zimno...i żałuję, bo profesjonalne show zawsze warto zobaczyć, obojętnie kto śpiewa, czy tylko np przytupuje:) albo wali w garnki:)

Cichy pisze...

@Slawkas: ale to taka piękna, nowa, świecka tradycja:)

@Beata: a żałuj, żałuj...

Beata pisze...

Slawkas - Scorpions? może jo, a może nie:)

Beata pisze...

jeszcze zobaczysz...

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com