czwartek, 31 grudnia 2009

Podsumowanie 2009 – życzenia na 2010

Nie lubię sytuacji, gdy gotowy wpis znika w Windows Live Writerze – a taka sytuacja właśnie mi się przytrafiła. Muszę więc odtworzyć z głowy to wszystko, co mozolnie tworzyłem przez ostatnich kilkadziesiąt minut. Grrr…
OK, kończy się rok, a więc czas na tradycyjne podsumowania i plany na przyszłość. Ja też postanowiłem podsumować ostatnie 12 miesięcy…
Tu dygresja – to, że podsumowujemy rok, wynika z czystego przypadku. Zachęcam Was do robienia nieco częstszych podsumowań – i planów na przyszłość.
…i napisać kilka słów o moich planach. Dla większej przejrzystości pogrupowałem poszczególne wydarzenia tematami.
Praca zawodowa
Podsumowanie 2009: zmieniłem pracę – pomimo kryzysu. I to zmieniłem na lepsze. Mam teraz więcej czasu dla siebie, większy spokój – za to mniej nerwów. Co mnie szalenie cieszy. Dodatkowo przy zdobywaniu pewnych uprawnień zawodowych udało mi się przekroczyć magiczną barierę połowy egzaminów. Z rzeczy około zawodowych – dowiedziałem się, że w Excelu nie ma wypunktowania…
Plany na przyszłość: nadal cieszyć się pracą i być w niej coraz lepszym. Zdać kolejne egzaminy i zrobić wreszcie te uprawnienia. No i podciągnąć się z Excela, aby być w nim faktycznie biegłym (o ile czas i zasoby pozwolą).
Aktywność sieciowa
Podsumowanie 2009: zawiesiłem, a następnie aktywowałem tego bloga – z całkiem niezłym skutkiem, muszę dodać. I zmieniłem mu wygład – moim zdaniem, na lepszy. Za to zupełnie zamroziłem bloga o Gdańsku. Uporządkowałem nieco mój wizerunek w sieci – skupiłem się na blogu i Blipie, odszedłem o Flakera i Twittera, z Facebooka uczyniłem agregator mojej sieciowej działalności. W ostatnich tygodniach roku zacząłem nieco intensywniej mieszać w swojej zupie.
Plany na przyszłość: już wkrótce (mam nadzieję) ruszę z kolejnym blogiem. O czym – to powiem w swoim czasie. Trudno mówić o jakichś planach w sieci, ale mam nadzieję, że to wszystko, co w niej robię, nie będzie gdzieś ginęło. Mówiąc krótko – liczę na zdobywanie kolejnych czytelników.
Realizacja marzeń
Podsumowanie 2009: ten rok był niesamowity – zrealizowałem kilka marzeń, co nie każdemu się przydarza. O niektórych z tych marzeń pisałem dużo, o innych tylko wspomniałem. Niektóre (te bardziej materialne) można śledzić na specjalnej liście.
Plany na przyszłość: realizować kolejne i ciągle wymyślać nowe szczyty do zdobycia. Prawda jest taka, że jeśli ktoś raz zasmakuje w spełnianiu swoich marzeń, to potem trudno mu przestać:)
Rozwój osobisty
Podsumowanie 2009: przeczytałem książkę “Getting Things Done” – i zacząłem wdrażać system osobistej efektywności. Przeczytałem też (między innymi) “Siedem nawyków skutecznego działania”, “Zasada nr 1” czy “Czterogodzinny tydzień pracy”. I muszę przyznać, że są to książki mocno inspirujące. Do tego nauczyłem się pływać, jeździć na łyżwach i rolkach. Zrobiłem kilka niezłych zdjęć, udało mi się też napisać na kilka fajnych (moim zdaniem) tematów. Ogólnie kończę ten rok z poczuciem, że jestem innym człowiekiem, niż przed dwunastoma miesiącami – i cieszy mnie to.
Plany na przyszłość: dalsza praca nad efektywnością, dalsze czytanie wielu książek (papierowych, audio albo na komórkę), doskonalenie pływania i jazdy na rolkach. Do tego szlifowanie umiejętności fotograficznych, sprawniejsze pisanie na różne tematy. No i w kwestii inwestowania – przejście od teorii do praktyki.
Życie osobiste
Podsumowanie 2009: zostałem ojcem chrzestnym. A także zaręczyłem się i planujemy z Ukochaną ślub.
Plany na przyszłość: ożenić się z Ukochaną i żyć razem długo i szczęśliwie.
Podobno życzymy innym tego, co sami chcielibyśmy usłyszeć. Może to prawda, ale poniższe życzenia są jak najbardziej szczere.
Moim Czytelnikom w 2010 roku życzę przede wszystkim realizacji poznanych marzeń i sukcesów wytyczaniu oraz osiąganiu nowych celów – coraz ambitniejszych. Dużo zdrowia. Uśmiechów dokoła. Zmiany wewnętrznej, z której będziecie dumni. Oraz wielu dobrych tekstów w sieci i poza nią.
I uważajcie z fajerwerkami!

wtorek, 22 grudnia 2009

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Wprawdzie do magicznej nocy Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu zostało, ale ponieważ (najprawdopodobniej) nie zajrzę do sieci przed świętami, to już teraz wszystkim moim Czytelnikom chciałbym życzyć:

Zdrowych, spokojnych,

spędzonych w gronie najbliższych,

pełnych dobrej myśli

oraz odpoczynku od codziennych zmagań

Świąt Bożego Narodzenia

A dla wszystkich z Was, którzy uważają, że koniec grudnia to nie tylko szaleńcze bieganie za karpiem, pieczenie makowca i Wielki Festiwal Trzepania Dywanów, ale także śmiech, zabawa i radość ze spędzania czasu w gronie bliskich – otóż dla Was wszystkich: mała kolęda.

Uważajcie na renifery! I nie przesadzajcie z jedzeniem albo porządkami, bo padniecie ze zmęczenia i będziecie tak wyglądać:

Tak więc…

Wesołych Świąt!:)

piątek, 18 grudnia 2009

iMiejsca.pl – serwis z przyszłością

Zgłosiła się do mnie Agnieszka Kminikowska z Enter PR – z prośbą o recenzję na moim blogu serwisu iMiejsca.pl. Posprawdzałem serwis, pobawiłem się nim nieco, następnie spytałem Agnieszkę, czy z pewnością chce, abym opublikował to, co zauważyłem. Ponieważ dostałem swobodę wyrażania swoich poglądów w tej kwestii, oto moja recenzja.

Serwis iMiejsca.pl to nowe narzędzie, które – w zamyśle - pomoże Wam znaleźć miejsce godne uwagi. Bez względu na to, jaką formę rozrywki preferujecie – jedzenie, kino, turystyka, sport, impreza – znajdziecie tu coś dla siebie. Brakuje nieco teatrów, oper, ale są muzea (to tam, gdzie turystyka), więc nie jest źle. Serwis działa na zasadzie wiki – każdy może dodawać treść, edytować to, co już się w serwisie znajduje, mówiąc krótko – współtworzyć serwis.

Tyle teorii. A teraz jak to wygląda w praktyce (uprzedzam, że sprawdzałem to tylko dla Gdańska).

Po wejściu na stronę iMiejsca.pl naszym oczom ukazuje się prosty i intuicyjny panel:

Na środku – mapa od Google. U góry – możliwość wyboru tej formy rozrywki, która nam odpowiada. Po lewej – garść sugestii oraz kalendarz, dzięki któremu możemy znaleźć imprezy czy seanse w konkretnym dniu, w konkretnym miejscu. Mamy także iNotes, dzięki któremu możemy wynotować przeglądane miejsca, jeśli nas zainteresują. Ów iNotes jest niesamowicie przydatnym narzędziem, bo gdy wybierzemy multum miejsc, możemy nasze notatki wysłać mailem i na spokojnie uzgodnić ze znajomymi, co robimy wieczorem.

Przy wyborze (z górnego menu) jakiejś formy rozrywki możemy zaznaczyć, czy chcemy na mapie zobaczyć konkretne miejsce, rodzaj miejsca (baseny, restauracje wegetariańskie itp), a także – co w przypadku Gdańska jakoś nie było dostępne – kupić bilet na imprezę.

Wszystko jasne? To zobaczmy, jak wygląda dodawanie miejsca. Klikamy “nowe miejsce” i pojawia nam się taki obrazek:

Po lewej stronie mamy małą mapkę, na której zaznaczamy miejsce. W formularzach dodajemy dane dotyczące danej lokalizacji – nazwa, adres, na następnej stronie (której tu nie zamieściłem z lenistwa:) adres internetowy czy uwagi dotyczące cen, krótką opinię. Potem już tylko jeden klik i miejsce dodane.

Prawda, że proste?

Niestety, serwis jest nadal w fazie rozwojowej, przez co znalazłem kilka niedoróbek. Przekazałem moje uwagi Agnieszce, która obiecała, że zajmą się tym najszybciej, jak się da. A oto moje uwagi – abyście wiedzieli, na co uważać:

  • serwis umieszcza znaczniki na podstawie podanego adresu, co skutkuje czasem błędami w umiejscowieniu – np. gdański Żak znajduje się w centrum Wrzeszcza, a nie koło SKM Zaspa,
  • niektóre dane – co jest naturalne w serwisie tworzonym przez internautów – są nieaktualne, a czasem błędne. Nie ma już menu.pl, jest Manekin. No i zastanawiam się, czy w Gdańsku Głównym jest jeszcze Puss&Rose (dawno tam nie byłem), wie ktoś może?
  • gdy dodamy jakieś miejsce, nie pojawia się ono natychmiast na mapie – musi być zweryfikowane przez administratorów,
  • w przypadku edycji miejsca – nie można przesunąć znacznika, można jedynie zmienić adres, nieco to uciążliwe i utrudnia edycję…

Jest jeszcze kilka niedogodności w samej obsłudze, ale – jeśli dobrze zrozumiałem – zostaną one wyeliminowane. Są to jednak drobiazgi, do tego mocno sugestywne – np. wolałbym nie szukać miejsca do umieszczenia znacznika na małej mapce, gdy znalazłem je na dużej.

I tu dochodzimy do sedna recenzji, czyli oceny.

Pomimo wymienionych powyżej niedoróbek uważam, że iMiejsca.pl to serwis z potencjałem. Jeśli to wszystko, co mi przeszkadzało, zostanie poprawione, z chęcią rzucę się w wir dodawania miejsc na mapie. I wierzę, że także inni będą dodawać miejsca – będzie to o tyle proste, że edycja nie wymaga logowania, a utworzenie pozycji zajmuje około minuty (o ile znamy podstawowe dane).

W ten sposób za jakiś czas możemy mieć do dyspozycji bardzo funkcjonalną stronę, prostą w obsłudze, z ważnymi informacjami, dzięki której będziemy mogli zaplanować swój relaks w dowolnym miejscu. Zachęcam Was do przyjrzenia się serwisowi iMiejsca.pl – warto.

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com