Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenia parafialne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenia parafialne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 października 2010

Moje nowe blogi…

Dziś krótkie ogłoszenia parafialne. Ale istotne. Długo się nad tym zastanawiałem, jeszcze dłużej nad tym pracowałem. Ale wreszcie zrobiłem to.
Uruchomiłem dwa nowe blogi. Przekopiowałem na nie wybrane notki z tego bloga (dopasowane do charakterów nowych miejsc) i od dziś właśnie tam będę pisał na określone tematy.
Pierwszy z nich to mój blog zupełnie osobisty. Znajduje się pod adresem http://mrcichy.blogspot.com i zawiera wpisy o tym, co u mnie słychać. Tam jest Chrupka, tam są moje urlopy, tam też będą się pojawiać informacje o moich kolejnych blogach (jeśli ruszą, a takie mam plany). Tam też będzie podsumowanie minionego roku…
Drugi ma przewrotny tytuł “Słowo Kluczowe” (i taki też ma adres – http://slowokluczowe.blogspot.com). Co się na nim znajdzie? Nic o pozycjonowaniu stron. Wystarczy rzut oka, aby wiedzieć, że będą tam moje recenzje. Filmów, książek, stron, narzędzi, gier – wszystkiego, co można ocenić. Krótko i na temat. Tam też będę podsumowywał w styczniu akcję “52 ksiązki” – w końcu to recenzje.
Wygląd obu blogów zawdzięczamy projektantowi Bloggera, wszelkie uwagi przyjmę z chęcią (najlepiej tutaj, w komentarzach), ale nie wiem, czy chciałbym zmieniać cokolwiek, co wymagałoby grzebania w bebechach. Dla obu blogów można wybrać obserwowanie przez konto Google, można zostać fanem na Facebooku (bo to teraz modne…) oraz można skorzystać z dobrodziejstw RSS. Liczę, że mnie nie zawiedziecie:)
A co z “Historiami Alternatywnymi”? Oczywiście zostają – tu będę publikować wszystko to, co nie będzie pasowało na dwa nowe blogi. Do czasu, aż nie znajdę nowego miejsca… Ale spokojnie, nie mam zamiaru zrezygnować z “HA”. Po prostu może pora na odświeżenie formuły? I może…wyglądu?
Naturalnym jest, że wpisy na poszczególnych blogach będą pojawiać się rzadziej, niż gdy były w jednym miejscu. Ale chyba to przeżyjecie?:)
W takim razie – zapraszam serdecznie!

wtorek, 19 października 2010

1% podatku – podsumowanie akcji

Pamiętacie Marcina, synka mojej koleżanki z pracy? To do niego trafiły pieniądze z podatków od tych z moich Czytelników, którzy odpowiedzieli na mój styczniowy apel i przekazali 1% swojego podatku na subkonto Marcina w fundacji “Zdążyć z pomocą”. Dziś do mojej skrzynki dotarł list od owej koleżanki, który pozwolę sobie tu zamieścić w całości. W końcu jest to także list do Was.

Witajcie,

Zakończyła się akcja przekazywania 1% podatku przez urzędy skarbowe i księgowania darowizn w Fundacji. Z wielką radością i przyjemnością pragniemy Wam przekazać, że dzięki Waszym staraniom na subkoncie Marcina znalazło się ponad 5 tys. złotych. Straszliwie się z tych pieniędzy cieszymy, bo dzięki nim Marcin ma zagwarantowane kilka miesięcy terapii.

Chcemy je przeznaczyć na trening integracji sensorycznej, bo jest to w tej chwili jego największy problem.

Lista wpłat była baaaaardzo bardzo długa i bardzo chcielibyśmy wszystkim podziękować za gest i pamięć.

Każda z tych kwot bardzo nas cieszy i bardzo nam się przyda, ale równie ważna jest dla nas świadomość, jak wielu i jak cudownych mamy przyjaciół:-)

Biorąc pod uwagę liczbę wpłat, podejrzewamy, że nie wszystkich darczyńców znamy i nie możemy wszystkim podziękować osobiście. Jeśli przekazaliście naszą prośbę swoim znajomym lub krewnym, bardzo prosimy podziękujcie im w naszym imieniu. My nie mamy takiej możliwości, wiemy tylko z jakich urzędów skarbowych darowizny wpływały...

Pozdrawiamy i jeszcze raz bardzo dziękujemy - w imieniu własnym i Marcina

Lucyna i Tomek :-)

No cóż, nic nie dodaję do tego listu. Przeczytaliście, to wiecie:)

Mogę tylko nadmienić, że prawdopodobnie i w tym roku będzie możliwość wspomożenia Marcina poprzez 1% podatku… Miejcie to w pamięci!

środa, 21 kwietnia 2010

Nowy mieszkaniec w domu

Wpis osobisty, ale w końcu to blog osobisty…

Od jakiegoś czasu mieszka z nami pewne maleństwo. Od przeszło miesiąca mamy w domu pewien drobiazg, który trzeba karmić, poić – o który trzeba, mówiąc w skrócie, dbać. W połowie marca wróciliśmy do domu, przynosząc ze sobą małą, bezbronną istotkę.

Nie ma co ukrywać – od miesiąca w naszym domu słychać tupot małych nóżek…

I szelest granulatu. Panie i Panowie, oto Chrupka Svensson.

 

Dlaczego Chrupka? To dobre imię dla świnki morskiej, zwłaszcza takiej, która je wszystko. Łącznie ze swoim domkiem. Ktoś, kto zna dźwięk małych ząbków skrobiących po drewnie (albo suchej bułce – to dopiero odlot!), ten zgodzi się ze mną, że Chrupka jest znakomitym imieniem. Tu pewna uwaga – imię Chrupka wymyśliliśmy dość dawno temu i pierwotnie miało ono przypaść wiewiórce. Ale że o udomowioną wiewiórkę trudno, a imię nie mogło się zmarnować…sami rozumiecie.

Skąd Svensson? Przede wszystkim dzięki skeczowi pewnego polskiego kabaretu (akurat nie mogę znaleźć na YouTube) – historyjka opowiadała o wiosce Wikingów, gdzie każdy miał na nazwisko Svensson właśnie. A czemu nasza świnka dostała nazwisko w stylu skandynawskich wojowników? Bo sądziliśmy, że to ukształtuje jej charakter, że będzie odważna i waleczna. Cóż, nazwisko sobie, życie sobie – okazało się, że postąpiliśmy tak, jak ci rodzice, którzy mają na nazwisko Kapuściewicz, ale swojej córce z wpadki dają na imię Wanessa albo Andźelika. A synka nazywają Kewin. Chrupka z odwagą ma tyle wspólnego, co z pływaniem drakkarem po morzu i łupieniem angielskich opactw, więc zastanawiam się nad jakimś bardziej adekwatnym nazwiskiem. Może francuskim?

Nie patrząc jednak na jej ciągłe podskoki i zrywy w kierunku domku (wystarczy, że w sąsiednim pokoju skrzypnie krzesło) jedno trzeba przyznać. Jest to bardzo pocieszne zwierzątko. I – tu wyznanie – jest to mój pierwszy zwierzak w życiu. Więc poznaję smak odpowiedzialności.

Sądzę, że w krótkim czasie pani Svensson zostanie gwiazdą sieci, więc przed Wami – premiera. Pierwszy filmik z Chrupką, który pojawił się na YouTube.

Umiejętność wskakiwania na dach domku nie jest przejawem zwinności, ale niebywałego wręcz tchórzostwa. Ale co robić? Dodatkowo film ten pokazuj jedną z głównych cech Chrupki – siankoholizm. Planujemy dla niej jakiś mały odwyk…

PS: wszystkich tych, którzy po pierwszych zdaniach spodziewali się notki o niemowlaku, muszę przywołać do porządku. Gdyby zaszła taka sytuacja, z pewnością poinformowałbym o niej w nieco bardziej kreatywny sposób. Moim ideałem jest tekst z pewnego anglojęzycznego bloga o Excelu, gdzie autor poinformował o ciąży swojej partnerki słowami “stworzyliśmy nową komórkę” (“We’ve created a new cell”). Genialne:)

wtorek, 13 kwietnia 2010

Cześć tym, co zginęli

Trwa żałoba narodowa. Miałem przygotowane dwie lekkie notki, ale teraz potrzeba wyciszenia, odrobiny refleksji nad kruchością życia i bezsensownością sporów. Teraz jest czas żałoby i przygotowań do pogrzebu. Kiedy się skończy – wróci tez mój blog.

W katastrofie zginęło dwóch Prezydentów Rzeczypospolitej, Pierwsza Dama, marszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie, senatorowie, dowódcy wojskowi, najwyżsi urzędnicy ważnych instytucji państwowych, duchowieństwo różnych wyznań, krewni ofiar zbrodni stalinowskiej. Można się zastanawiać nad przewrotnością losu, który pozwolił im położyć się obok tych, którzy 70 lat temu ponieśli najwyższą ofiarę, abyśmy mogli dziś być tymi, kim jesteśmy. Ja – nadal nie potrafię w to uwierzyć, że tych wszystkich ludzi już nie ma między nami.

Cześć ich pamięci.

czwartek, 21 stycznia 2010

1% – co i jak z nim zrobić?

Jak co roku, przy okazji wypełniania deklaracji podatkowych, mamy możliwość zadecydowania osobiście, na co pójdą nasze podatki. Oczywiście nie całe, a jedynie 1% naszego haraczu dla rządu – niemniej zawsze to 1% wydarty z gardła fiskusowi. A – jak pokazuje matematyka – mieć 1%, a nie mieć 1%, to razem 2%.

W jaki sposób przekazać 1%? Nie ma nic prostszego. Całość sprowadza się do wypełnienia kilku pól w formularzu…i gotowe! Jest tylko jeden warunek – druczek musimy wypełnić sami. Jeśli zlecimy wypełnienie go naszemu pracodawcy – niestety, ale okazja do przekazania 1% przepada. Choć nie rozumiem, jak można zlecać wypełnianie formularza PIT pracodawcy – aby mieć do tego prawo, trzeba uzyskiwać przychody z jednego źródła. A w takim wypadku wypełnienie formularza ogranicza się do przepisania kilku pozycji z jednego kwitka na drugi. Każdy o inteligencji średnio wyrośniętej paprotki jest w stanie to zrobić. Serio, wiem co mówię – miałem kiedyś paprotkę.

Warto też postarać się i nie zrobić błędu. Podobno składanie korekty deklaracji na wezwanie Urzędu Skarbowego skutkuje niemożnością przekazania 1%. Nie wiem, ile w tym prawdy i od czego to zależy, ale słyszałem o takim przypadku.

Niemniej nie ma się czego obawiać – wypełnienie zeznania podatkowego nie jest trudne.

O wiele trudniejsze jest zdecydowanie, na co przekazać nasze pieniądze. Przy olbrzymiej liczbie organizacji pożytku publicznego wybranie tej jednej, właściwej, może być trudne. Jeżeli nie jesteśmy związani emocjonalnie z jakimś celem, to zawsze możemy sobie znaleźć jakąś OPP. Wystarczy Wujek Google i kilka chwil – a trafimy na jakąś fajną wyszukiwarkę. Czasem bywa też tak, że nasza darowizna jest zupełnie przypadkowa i wynika z impulsu – na kilka dni przed rozliczeniem podatku zobaczymy jakąś reklamę, usłyszymy o jakiejś akcji.

Tak było ze mną – usłyszałem kiedyś o czymś kompletnie bajkowym, co dla chorej dziewczynki zrobiła Fundacja “Mam Marzenie”. Ujęli mnie za serce – i dlatego wskazywałem ich na swoim druczku.

Jednak w tym roku wiem, że wpłacę na zupełnie inny cel. I Was także chciałbym namówić do wpłaty na ten konkretny cel. Wprawdzie wiem, że może macie swoje upatrzone OPP, może ktoś już Was namówił (w tym roku odpowiednio wcześnie akcję zaczęła Beata) – ale może znacie kogoś, kto nie wie, co zrobić ze swoim 1%? Polećcie proszę ten wpis.

Koleżanka z mojej pracy zbiera w ten sposób pieniądze na rehabilitację swojego synka – Marcina. Dziecko ma autyzm. Nie będę już więcej pisać – oddaję glos koleżance (poniżej fragmenty z jej maila):

Założyłam dla mojego Marcina subkonto w fundacji "Zdążyć z Pomocą", żeby zbierać na nim środki na jego terapię i turnusy rehabilitacyjne. Poniżej zamieszczam informację, jak można to zrobić - z ogromną prośbą do Was o skorzystanie z niej :-) a także o przekazanie jej Waszym krewnym, znajomym, przyjaciołom itp.(niepotrzebne skreślić) :-)

informacje dot. przekazania 1% podatku dla formularza PIT-37 - dotyczy rubryk 124-129 (część H-I, str.3):

- poz. 124 (Nazwa OPP): FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ", UL. ŁOMIAŃSKA 5, WARSZAWA

- poz.125 (numer KRS): 0000037904

- poz.126 (wnioskowana kwota): obliczony 1% podatku [czyli przesuwamy przecinek w lewo o dwa miejsca:) – przyp. BC]

- poz.127: imię, nazwisko, adres darczyńcy (można tego nie wpisywać, jeśli się nie chce)

- poz. 128: 1% na rehabilitację Marcina Starost 

- poz. 129 (wyrażam zgodę): zaznaczyć kwadrat

Wszystkie pozycje (oprócz poz.127 i 129) są niezbędne dla przekazania 1% podatku i muszą być prawidłowo wypisane. Jakikolwiek błąd (zwłaszcza w numerze KRS i wskazaniu celu szczególowego - poz.128) może spowodować, że te pieniądze do Marcina nigdy nie trafią...:-(. Jeśli ktoś nie życzy sobie podawać do Fundacji swoich danych (imię, nazwisko, adres itp.- poz.127 i 129) to nie musi, ale dla nas będzie to również cenna informacja - choćby po to, żeby wiedzieć komu podziękować...:-)

W innych formularzach PIT przekazuje się 1% analogicznie, ale w innych częściach formularza:

PIT-28: część M-N (poz.129-134)

PIT-36: część O-P (poz.305-310)

PIT-36L: część N-O (poz. 105-110)

PIT-38: część G-H (poz.58-63)

PIT-39: część G-H (poz.51-56)

Gdyby ktoś chciał i mógł (zamiast lub oprócz 1%) przekazać na rzecz Marcina darowiznę, w przelewie należy zamieścić informacje:

nazwa odbiorcy: FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ" UL. ŁOMIAŃSKA 5 WARSZAWA

nr rachunku odbiorcy: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

tytułem: DAROWIZNA DLA PODOPIECZNEGO NR 8792 STAROST MARCIN

Kwotę darowizny można odliczyć od kwoty do opodatkowania (darowizna nie może przekraczać 6% dochodu), należy ją wykazać w załączniku PIT/O.

Za każdą, najmniejszą nawet pomoc, w imieniu Marcina i swoim oczywiście bardzo serdecznie dziękuję:-)

W tym roku mój 1% dostanie Marcin. Moich bliskich już namówiłem. Teraz namawiam Was. Niech ten blog się chociaż przyda do czegoś dobrego:)

środa, 13 stycznia 2010

GŁOSUJ NA MNIE!

Postanowiłem wziąć udział w konkursie na Blog Roku. Może akurat mój blog przypadnie Wam do gustu i zechcecie wspomóc mnie głosem, może dwoma…

Ale żeby było krótko i na temat – aby na mnie zagłosować należy wysłac SMS o treści:

A00528

[a zero zero pięć dwa osiem]

na numer 7144 (1,44 PLN za SMS). Tylko tyle.

Aha – dochód z SMS-ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne osób niepełnosprawnych.

To jak – pomożecie? To może być ciekawe doświadczenie, gdy zobaczę, jaką faktycznie siłę ma mój blog. A za rok zgłoszę sie z dwoma blogami – tym i tym nowym, który ruszy lada moment. O ile dam sobie radę z szablonem – może ktoś się zna i mógłby pomóc?

czwartek, 31 grudnia 2009

Podsumowanie 2009 – życzenia na 2010

Nie lubię sytuacji, gdy gotowy wpis znika w Windows Live Writerze – a taka sytuacja właśnie mi się przytrafiła. Muszę więc odtworzyć z głowy to wszystko, co mozolnie tworzyłem przez ostatnich kilkadziesiąt minut. Grrr…
OK, kończy się rok, a więc czas na tradycyjne podsumowania i plany na przyszłość. Ja też postanowiłem podsumować ostatnie 12 miesięcy…
Tu dygresja – to, że podsumowujemy rok, wynika z czystego przypadku. Zachęcam Was do robienia nieco częstszych podsumowań – i planów na przyszłość.
…i napisać kilka słów o moich planach. Dla większej przejrzystości pogrupowałem poszczególne wydarzenia tematami.
Praca zawodowa
Podsumowanie 2009: zmieniłem pracę – pomimo kryzysu. I to zmieniłem na lepsze. Mam teraz więcej czasu dla siebie, większy spokój – za to mniej nerwów. Co mnie szalenie cieszy. Dodatkowo przy zdobywaniu pewnych uprawnień zawodowych udało mi się przekroczyć magiczną barierę połowy egzaminów. Z rzeczy około zawodowych – dowiedziałem się, że w Excelu nie ma wypunktowania…
Plany na przyszłość: nadal cieszyć się pracą i być w niej coraz lepszym. Zdać kolejne egzaminy i zrobić wreszcie te uprawnienia. No i podciągnąć się z Excela, aby być w nim faktycznie biegłym (o ile czas i zasoby pozwolą).
Aktywność sieciowa
Podsumowanie 2009: zawiesiłem, a następnie aktywowałem tego bloga – z całkiem niezłym skutkiem, muszę dodać. I zmieniłem mu wygład – moim zdaniem, na lepszy. Za to zupełnie zamroziłem bloga o Gdańsku. Uporządkowałem nieco mój wizerunek w sieci – skupiłem się na blogu i Blipie, odszedłem o Flakera i Twittera, z Facebooka uczyniłem agregator mojej sieciowej działalności. W ostatnich tygodniach roku zacząłem nieco intensywniej mieszać w swojej zupie.
Plany na przyszłość: już wkrótce (mam nadzieję) ruszę z kolejnym blogiem. O czym – to powiem w swoim czasie. Trudno mówić o jakichś planach w sieci, ale mam nadzieję, że to wszystko, co w niej robię, nie będzie gdzieś ginęło. Mówiąc krótko – liczę na zdobywanie kolejnych czytelników.
Realizacja marzeń
Podsumowanie 2009: ten rok był niesamowity – zrealizowałem kilka marzeń, co nie każdemu się przydarza. O niektórych z tych marzeń pisałem dużo, o innych tylko wspomniałem. Niektóre (te bardziej materialne) można śledzić na specjalnej liście.
Plany na przyszłość: realizować kolejne i ciągle wymyślać nowe szczyty do zdobycia. Prawda jest taka, że jeśli ktoś raz zasmakuje w spełnianiu swoich marzeń, to potem trudno mu przestać:)
Rozwój osobisty
Podsumowanie 2009: przeczytałem książkę “Getting Things Done” – i zacząłem wdrażać system osobistej efektywności. Przeczytałem też (między innymi) “Siedem nawyków skutecznego działania”, “Zasada nr 1” czy “Czterogodzinny tydzień pracy”. I muszę przyznać, że są to książki mocno inspirujące. Do tego nauczyłem się pływać, jeździć na łyżwach i rolkach. Zrobiłem kilka niezłych zdjęć, udało mi się też napisać na kilka fajnych (moim zdaniem) tematów. Ogólnie kończę ten rok z poczuciem, że jestem innym człowiekiem, niż przed dwunastoma miesiącami – i cieszy mnie to.
Plany na przyszłość: dalsza praca nad efektywnością, dalsze czytanie wielu książek (papierowych, audio albo na komórkę), doskonalenie pływania i jazdy na rolkach. Do tego szlifowanie umiejętności fotograficznych, sprawniejsze pisanie na różne tematy. No i w kwestii inwestowania – przejście od teorii do praktyki.
Życie osobiste
Podsumowanie 2009: zostałem ojcem chrzestnym. A także zaręczyłem się i planujemy z Ukochaną ślub.
Plany na przyszłość: ożenić się z Ukochaną i żyć razem długo i szczęśliwie.
Podobno życzymy innym tego, co sami chcielibyśmy usłyszeć. Może to prawda, ale poniższe życzenia są jak najbardziej szczere.
Moim Czytelnikom w 2010 roku życzę przede wszystkim realizacji poznanych marzeń i sukcesów wytyczaniu oraz osiąganiu nowych celów – coraz ambitniejszych. Dużo zdrowia. Uśmiechów dokoła. Zmiany wewnętrznej, z której będziecie dumni. Oraz wielu dobrych tekstów w sieci i poza nią.
I uważajcie z fajerwerkami!

wtorek, 22 grudnia 2009

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Wprawdzie do magicznej nocy Bożego Narodzenia jeszcze trochę czasu zostało, ale ponieważ (najprawdopodobniej) nie zajrzę do sieci przed świętami, to już teraz wszystkim moim Czytelnikom chciałbym życzyć:

Zdrowych, spokojnych,

spędzonych w gronie najbliższych,

pełnych dobrej myśli

oraz odpoczynku od codziennych zmagań

Świąt Bożego Narodzenia

A dla wszystkich z Was, którzy uważają, że koniec grudnia to nie tylko szaleńcze bieganie za karpiem, pieczenie makowca i Wielki Festiwal Trzepania Dywanów, ale także śmiech, zabawa i radość ze spędzania czasu w gronie bliskich – otóż dla Was wszystkich: mała kolęda.

Uważajcie na renifery! I nie przesadzajcie z jedzeniem albo porządkami, bo padniecie ze zmęczenia i będziecie tak wyglądać:

Tak więc…

Wesołych Świąt!:)

piątek, 11 grudnia 2009

Lego i śnieżki

Dziś dwie krótkie informacje, kompletnie ze sobą niezwiązane. Ale muszę, po prostu muszę!

Właśnie kończy się tydzień pod nazwą “Bring Your Favourite Minifig To Work Week”, w skrócie “BYFMTWW”. Że co? Że nie wiecie, o co chodzi? To odsyłam do fachowych serwisów, które wyjaśnią, co i jak. Ja wprawdzie nie jestem jeszcze takim AFOL-em jak ludzie z e-klocki.com, ale BYFMTWW świętować moge. Chwyciłem mojego ulubionego kościotrupa i zrobiłem mu fotkę w miejscu, które integruje całe biuro. W kuchni.

Na tle pozmywanych talerzy

Może w przyszłym roku zrobię więcej zdjęć?

Po drugie – dziś, w ciągu dnia, na Blipie pojawił się fakt medialny, że w Gdańsku pada śnieg. Kto wie, może to nawet prawda była, ale zanim wróciłem z Sopotu, na ulicach nie było ani śladu bieli. Grunt, że wyraziłem niekłamaną radość z powodu śniegu. MM Trójmiasto tej radości nie podzieliło. Wyzwałem ich na bitwę na śnieżki. Oni podjęli rękawicę

I tak zrodził się pomysł Wielkiej Trójmiejskiej Bitwy na Śnieżki!

Mam nadzieję, że uda się zrealizować ten niesamowicie pozytywny flashmob. Potrzebujemy tylko śniegu. Masy śniegu. Oraz doprecyzowania kilku szczegółów, ale w tym celu odsyłam do artykułu na MM Trójmiasto. Oraz do obserwowania odpowiedniego tagu na Blipie - #sniezki3miasto – polecam ten tag podwójnie, bo nie tylko zainspirowałem niejako całą akcję, ale też to ja go wymysliłem:) Trochę lansu i chwalenia się, ale w dniu walki stulecia chyba mi wolno?

Pamiętajcie o swoich minifigach w przyszłym roku! I już zacznijcie trenować rzuty…

 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com