Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2011

Teraz piszę tam...

Jeszcze niezorientowanych zapraszam serdecznie na:

czwartek, 16 grudnia 2010

Blog Forum Gdańsk 2010 - krótkie podsumowanie

W dniach 11 - 12 grudnia 2010 miałem okazję uczestniczyć w pierwszym w Polsce forum blogerów. Moje rodzinne miasto w staraniach o miano Europejskiej Stolicy Kultury posunęło się do zafundowania spędu tych strasznych, podziemnych stworów, piszących blogi.

W założeniu organizatorów motywem przewodnim forum miała być (jak sądzę po prelekcjach pierwszego dnia) wolność. Niestety, już podczas pierwszego panelu okazało się, co niektórych boli i co jest dla nich ograniczeniem wolności. Temat zarabiania na blogach wypłynął nagle i zdominował dyskusję. Widać, że niektórzy nie mogą przeżyć, że inni zarabiają - a oni nie. W takiej sytuacji najprościej zakrzyknąc "ty, co zarabiasz, nie jesteś blogerem, nie jesteś wolny, idź sobie" - ale to tak nie działa. Możemy tworzyć ramy prawne definicji blogera, możemy starać się okreslić co blogerowi wolno, a co nie - ale co wtedy zrobić z tymi, którzy nie będą mieścili się w ramach? Nazwiemy ich banitami? Dotknie ich ostracyzm środowiska? A może trzeba będzie dla nich stworzyć osobną kategorię - pseudoblogerów?

Jednak tak naprawdę ta dyskusja pokazała, że w sumie chyba nie jest tak źle, skoro wolność wyznacza u nas stan portfela (dla niektórych, jak widać). Władza nie cenzuruje naszych blogów, za pisanie w sieci nie trafia się do więzienia. Można spokojnie pisać. Może dlatego nie do końca polscy blogerzy potrafili odnieść się do punktu widzenia zagranicznych gości?

Z pierwszego dnia pamiętam jeszcze imprezę integracyjną w hotelu, z drinkami sponsorowanymi przez Hotmail i Internet Explorera (odpowiednio żółto-pomarańczowy i niebieski). Fajnie było, nie powiem - choć po raz kolejny przekonałem się, ze słowa "z zawodu jestem analitykiem finansowym" skutecznie zabijają wszelką dyskusję. No cóż, taka karma.

Dzień drugi to Brian Solis i rozważania o różnicach pomiędzy blogosferą i statussferą. Plus sporo ciekawych informacji i inspiracji na temat tzw. "wpływowości". Temat zarabiania na blogach został tym razem skutecznie zduszony w zarodku. A potem uczestniczyłem w dwóch panelach - pierwszy, z pogranicza kultury i społeczeństwa, traktował o mediach (tych tradycyjnych) i blogach. Ciekawy był punkt widzenia niektórych - np. gdy Igor Janke zastanawiał się, kto będzie ludziom świat objaśniał, gdy blogerzy zajmą miejsca dziennikarzy. Pozwolę sobie nie komentować tych słów, niech wybrzmiewają w Waszych głowach samotnie…Drugi panel to tzw. blogi lifestylowe. Gotowanie, szafiarki (to ponoć cała subkultura już jest, serio?) i temu podobne. Nie dowiedziałem się, jak pisać o swojej pasji (nie, żebym jakąś miał, ale teoretycznie chciałem wiedzieć) w taki sposób, aby zainteresować nią tych, którzy o niej może nie wiedzą. Ale wiem, że warto obracać się w kręgu osób o podobnych zainteresowaniach. Plus ciekawe spostrzeżenie nt. kobiet piszących blogi - serio przejmujecie się np. negatywnymi komentarzami?

Ostatni panel, o współpracy firm, PR i blogerów z czystym sercem opuściłem. Bałem się, że dyskusja znowu podryfuje w stronę sprzedawania się reklamodawcom.

Czy całe to forum było warte brnięcia przez śnieg na terenie stoczni (gdzie mieści się Instytut Sztuki Wyspa,  gospodarz imprezy)? Zdecydowanie tak! Wprawdzie można zaobserwować u niektórych blogerów grzech "kółka wzajemnej adoracji", a inni nie potrafią przeboleć braku przychodów, ale widać, że towarzystwo ma potencjał. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie przyczepił się do kilku spraw. Po pierwsze - cieszy ilość gadżetów, jaką otrzymywali uczestnicy, ale było ich tyle, że trudno było ogarnąć to dwiema łapkami. A i torba, w której były wszystkie (poza podstawką na laptopa) pamiątki (książki, filcowe etui na wizytówkę do walizki czy maskotka lwa) była jakaś taka…metroseksualna, mówiąc oględnie. Gdy przed bramą stoczni spotkałem się z Żoną, zabrała mi ją, bo - wedle jej słów - jej facet nie będzie chodził po mieście z czymś takim. Ale na zakupy się chyba nada. Druga kwestia - o któej rozmawiałem z jedną z organizatorek - to niewielkie przebicie się poza środowisko. Brakowało mi rozporopagowania imprezy wśród ludu niecyfrowego. Warto pomyśleć o tym w przyszłości. Nie tylko pomoże to blogom stać się mainstreamem, ale też pozwoli uniknąc choćby takich żenujących tytułów ze strony patrona medialnego…No i ostatnie roczarowanie - myślałem, że Kominek jest wyższy.

Chciałbym jednocześnie podziękować wszystkim - organizatorom, prelegentom i uczestnikom - za świetne dwa dni. Szczególne podziękowania wędrują do Tomka, za przechowanie mojej podkładki (głupio bym z nią wyglądał w teatrze) i do Pawła za otwarcie mi oczu na perfidny spisek (do dziś nie mogę się otrząsnąć).

No i mam nadzieję, że widzimy się wszyscy za rok w Gdańsku? 

sobota, 30 października 2010

Moje nowe blogi…

Dziś krótkie ogłoszenia parafialne. Ale istotne. Długo się nad tym zastanawiałem, jeszcze dłużej nad tym pracowałem. Ale wreszcie zrobiłem to.
Uruchomiłem dwa nowe blogi. Przekopiowałem na nie wybrane notki z tego bloga (dopasowane do charakterów nowych miejsc) i od dziś właśnie tam będę pisał na określone tematy.
Pierwszy z nich to mój blog zupełnie osobisty. Znajduje się pod adresem http://mrcichy.blogspot.com i zawiera wpisy o tym, co u mnie słychać. Tam jest Chrupka, tam są moje urlopy, tam też będą się pojawiać informacje o moich kolejnych blogach (jeśli ruszą, a takie mam plany). Tam też będzie podsumowanie minionego roku…
Drugi ma przewrotny tytuł “Słowo Kluczowe” (i taki też ma adres – http://slowokluczowe.blogspot.com). Co się na nim znajdzie? Nic o pozycjonowaniu stron. Wystarczy rzut oka, aby wiedzieć, że będą tam moje recenzje. Filmów, książek, stron, narzędzi, gier – wszystkiego, co można ocenić. Krótko i na temat. Tam też będę podsumowywał w styczniu akcję “52 ksiązki” – w końcu to recenzje.
Wygląd obu blogów zawdzięczamy projektantowi Bloggera, wszelkie uwagi przyjmę z chęcią (najlepiej tutaj, w komentarzach), ale nie wiem, czy chciałbym zmieniać cokolwiek, co wymagałoby grzebania w bebechach. Dla obu blogów można wybrać obserwowanie przez konto Google, można zostać fanem na Facebooku (bo to teraz modne…) oraz można skorzystać z dobrodziejstw RSS. Liczę, że mnie nie zawiedziecie:)
A co z “Historiami Alternatywnymi”? Oczywiście zostają – tu będę publikować wszystko to, co nie będzie pasowało na dwa nowe blogi. Do czasu, aż nie znajdę nowego miejsca… Ale spokojnie, nie mam zamiaru zrezygnować z “HA”. Po prostu może pora na odświeżenie formuły? I może…wyglądu?
Naturalnym jest, że wpisy na poszczególnych blogach będą pojawiać się rzadziej, niż gdy były w jednym miejscu. Ale chyba to przeżyjecie?:)
W takim razie – zapraszam serdecznie!

środa, 13 stycznia 2010

GŁOSUJ NA MNIE!

Postanowiłem wziąć udział w konkursie na Blog Roku. Może akurat mój blog przypadnie Wam do gustu i zechcecie wspomóc mnie głosem, może dwoma…

Ale żeby było krótko i na temat – aby na mnie zagłosować należy wysłac SMS o treści:

A00528

[a zero zero pięć dwa osiem]

na numer 7144 (1,44 PLN za SMS). Tylko tyle.

Aha – dochód z SMS-ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne osób niepełnosprawnych.

To jak – pomożecie? To może być ciekawe doświadczenie, gdy zobaczę, jaką faktycznie siłę ma mój blog. A za rok zgłoszę sie z dwoma blogami – tym i tym nowym, który ruszy lada moment. O ile dam sobie radę z szablonem – może ktoś się zna i mógłby pomóc?

czwartek, 31 grudnia 2009

Podsumowanie 2009 – życzenia na 2010

Nie lubię sytuacji, gdy gotowy wpis znika w Windows Live Writerze – a taka sytuacja właśnie mi się przytrafiła. Muszę więc odtworzyć z głowy to wszystko, co mozolnie tworzyłem przez ostatnich kilkadziesiąt minut. Grrr…
OK, kończy się rok, a więc czas na tradycyjne podsumowania i plany na przyszłość. Ja też postanowiłem podsumować ostatnie 12 miesięcy…
Tu dygresja – to, że podsumowujemy rok, wynika z czystego przypadku. Zachęcam Was do robienia nieco częstszych podsumowań – i planów na przyszłość.
…i napisać kilka słów o moich planach. Dla większej przejrzystości pogrupowałem poszczególne wydarzenia tematami.
Praca zawodowa
Podsumowanie 2009: zmieniłem pracę – pomimo kryzysu. I to zmieniłem na lepsze. Mam teraz więcej czasu dla siebie, większy spokój – za to mniej nerwów. Co mnie szalenie cieszy. Dodatkowo przy zdobywaniu pewnych uprawnień zawodowych udało mi się przekroczyć magiczną barierę połowy egzaminów. Z rzeczy około zawodowych – dowiedziałem się, że w Excelu nie ma wypunktowania…
Plany na przyszłość: nadal cieszyć się pracą i być w niej coraz lepszym. Zdać kolejne egzaminy i zrobić wreszcie te uprawnienia. No i podciągnąć się z Excela, aby być w nim faktycznie biegłym (o ile czas i zasoby pozwolą).
Aktywność sieciowa
Podsumowanie 2009: zawiesiłem, a następnie aktywowałem tego bloga – z całkiem niezłym skutkiem, muszę dodać. I zmieniłem mu wygład – moim zdaniem, na lepszy. Za to zupełnie zamroziłem bloga o Gdańsku. Uporządkowałem nieco mój wizerunek w sieci – skupiłem się na blogu i Blipie, odszedłem o Flakera i Twittera, z Facebooka uczyniłem agregator mojej sieciowej działalności. W ostatnich tygodniach roku zacząłem nieco intensywniej mieszać w swojej zupie.
Plany na przyszłość: już wkrótce (mam nadzieję) ruszę z kolejnym blogiem. O czym – to powiem w swoim czasie. Trudno mówić o jakichś planach w sieci, ale mam nadzieję, że to wszystko, co w niej robię, nie będzie gdzieś ginęło. Mówiąc krótko – liczę na zdobywanie kolejnych czytelników.
Realizacja marzeń
Podsumowanie 2009: ten rok był niesamowity – zrealizowałem kilka marzeń, co nie każdemu się przydarza. O niektórych z tych marzeń pisałem dużo, o innych tylko wspomniałem. Niektóre (te bardziej materialne) można śledzić na specjalnej liście.
Plany na przyszłość: realizować kolejne i ciągle wymyślać nowe szczyty do zdobycia. Prawda jest taka, że jeśli ktoś raz zasmakuje w spełnianiu swoich marzeń, to potem trudno mu przestać:)
Rozwój osobisty
Podsumowanie 2009: przeczytałem książkę “Getting Things Done” – i zacząłem wdrażać system osobistej efektywności. Przeczytałem też (między innymi) “Siedem nawyków skutecznego działania”, “Zasada nr 1” czy “Czterogodzinny tydzień pracy”. I muszę przyznać, że są to książki mocno inspirujące. Do tego nauczyłem się pływać, jeździć na łyżwach i rolkach. Zrobiłem kilka niezłych zdjęć, udało mi się też napisać na kilka fajnych (moim zdaniem) tematów. Ogólnie kończę ten rok z poczuciem, że jestem innym człowiekiem, niż przed dwunastoma miesiącami – i cieszy mnie to.
Plany na przyszłość: dalsza praca nad efektywnością, dalsze czytanie wielu książek (papierowych, audio albo na komórkę), doskonalenie pływania i jazdy na rolkach. Do tego szlifowanie umiejętności fotograficznych, sprawniejsze pisanie na różne tematy. No i w kwestii inwestowania – przejście od teorii do praktyki.
Życie osobiste
Podsumowanie 2009: zostałem ojcem chrzestnym. A także zaręczyłem się i planujemy z Ukochaną ślub.
Plany na przyszłość: ożenić się z Ukochaną i żyć razem długo i szczęśliwie.
Podobno życzymy innym tego, co sami chcielibyśmy usłyszeć. Może to prawda, ale poniższe życzenia są jak najbardziej szczere.
Moim Czytelnikom w 2010 roku życzę przede wszystkim realizacji poznanych marzeń i sukcesów wytyczaniu oraz osiąganiu nowych celów – coraz ambitniejszych. Dużo zdrowia. Uśmiechów dokoła. Zmiany wewnętrznej, z której będziecie dumni. Oraz wielu dobrych tekstów w sieci i poza nią.
I uważajcie z fajerwerkami!

czwartek, 10 grudnia 2009

Wernisaż Kazimierza Kalkowskiego

Jak wspominałem we wpisie na temat witraża z Lechem Wałęsą – 9 grudnia, w Nadbałtyckim Centrum Kultury, odbył się wernisaż projektanta witraży z przymorskiego kościoła, pana Kazimierza Kalkowskiego.

Niestety, obowiązki służbowe sprawiły, że nie mogłem przybyć punktualnie. Gdy wbiegłem do ratusza o godzinie 19:00, całość się już kończyła, a pan Kalkowski właśnie się zbierał. Miałem okazję jedynie zamienić z nim kilka słów. Przekazałem mu więc Wasze reakcję na historię z witrażem, życzyłem powodzenia i usłyszałem – ponownie – że te witraże miały wyglądać zupełnie inaczej. No cóż, rozumiem artystę – w końcu kompletnie przerobiono jego dzieło! Pomimo upływu czasu – słychać nutkę rozgoryczenia. I słusznie.

Zapraszam Was do mojego albumu na flix.pl – jest tam zdecydowanie więcej zdjęć prac pana Kalkowskiego. Może nie jestem profesjonalnym fotografem, ale mam nadzieję, że zainteresuję Was pracami tego artysty. Są one odrealnione w ten sympatyczny, pasujący mi sposób. Mają w sobie coś niepokojącego, ale jednocześnie przyciągają.

Słaby ze mnie krytyk sztuki, ale wiem, co mi się podoba. Tak więc – polecam.

piątek, 11 września 2009

Kilka zmian na blogu

Zmieniłem kilka rzeczy w wyglądzie tego bloga – niby to tylko kosmetyka, ale zawsze to kolejny krok na ścieżce ku doskonałości:) Zatem w telegraficznym skrócie – co nowego?

  • U góry, po prawej stronie, widać ładną, niebieską ikonę dla źródła RSS – oraz niebieski (a nie jak poprzednio – czerwony) licznik subskrybentów: u mnie te dwie ikony zachodzą na siebie w ciekawy i zaplanowany (serio) sposób, dajcie znak, jak to się u Was wyświetla – nie rozjeżdża się? Powinno być mniej więcej pośrodku wklejki Blipa.

  • Dodałem garść nowych linków do moich profili tu i ówdzie w sieci – to te ikony pod wklejką pokazującą moje statusy na Blipie. Zmieniłem też wygląd ikon, teraz są nieco większe (gdy przybędą następne, najwyżej je nieco zmniejszę) i sympatyczniej wyglądają (ale to moje prywatne odczucie…).

  • Pod postami jest “ocena gwiazdkowa” – można, za pomocą gwiazdek, ocenić każdy wpis. Dajcie znać, czy coś takiego Wam się podoba…

  • Podobnie pod postami jest krótka ankieta “Co sądzisz o tym wpisie” – póki co są trzy możliwości (mądrze prawi, głupoty, przyda mi się). Podobnie jak powyżej – liczę na odzew i sugestie w sprawie tego gadżetu.
No proszę, cztery drobne zmiany, a jak ładnie:) Mam oczywiście plany, co jeszcze można zmienić – i tu zwracam się też do Was. Moje umiejętności w zakresie tworzenia stron są mizerne – dlatego jeśli możecie w czymś pomóc, pomóc radą lub linkiem…będę wdzięczny.
Co jeszcze chcę tu dodać?

  • Pod wklejką z siecią znajomych Google dodać podobne wklejki z Facebooka i MyBlogLog (widziałem u innych takie, ale muszę poszukać, skąd się takie wklejki biorą)(MyBlogLog już dodałem, możecie się zapisywać).

  • Przycisk “Wykop to”, “Dodaj do Delicious” itp pod każdym postem (jak to się robi – jeszcze nie wiem…).

  • Reorganizacja reklam – zmniejszenie jednostek od Google (a właśnie, na ile Wam przeszkadzają) oraz dodanie reklam AdTaily.

  • Ostatnio w Bloggerze pojawiła się możliwość dzielenia wpisu na wstęp i rozwinięcie – może zacznę to wykorzystywać? Przy dłuższych wpisach… (jeśli się pojawią).
No i oczywiście wszystko, co mi przyjdzie do głowy. A Wy – macie jakieś sugestie? Coś dodać, zabrać, przyciąć, poszerzyć, przemalować, rozbudować, pokolorować…
Napiszcie w komentarzach.
Foto: Flickr, autor: dullhunk, licencja CC.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Wyjaśnienie milczenia...

Moi Drodzy Czytelnicy - ostatnimi czasy mam na głowie wiele spraw osobistych i zawodowych, przez co ten blog nieco cierp. Nie znaczy to jednak, że jest niekochany, a ja przestałem już pisać. Mam w głowie tuziny pomysłów na nowe posty, masę zdjęć i wrażeń do opisania...tylko czasu brak! Ale poprawię się, słowo:)

piątek, 12 czerwca 2009

Głosuj na mnie...

Głosuj na mnie, bo możesz:)

Na popularnym blogu AntyWeb organizowany jest konkurs na pomysł na startupa (swoją drogą - czy doczekamy się kiedy jakiej znosnej polskiej nazwy?) - do wygrania realizacja pomysłu i 5% udziałów w nim. Tak się składa, że mój pomysł jest w grupie finałowych propozycji - szalenie mnie to cieszy, gdyż samo w sobie jest to dla mnie dużym wyróżnieniem: sposród 200 pomysłów mój jest w pierwszej dziewiętnastce...

Tych, którzy chcieliby mnie wesprzeć, zapraszam na stronę głosowania - na blogu AntyWeb - i oddanie głosu na moją propozycję (nr 3). A może będzie tam co innego, co przyciągnie Waszą uwagę? Bez względu na wszystko - zapraszam, powiedzcie o tym głosowaniu rodzinie i znajomym (nie jest wymagane żadne logowanie się).

Pokrótce o moim pomysle:

Serwis dla kolekcjonerów - wszystkiego: filmów, muzyki, książek, gier, monet, znaczków. Po wpisaniu tytułu (lub nazwy) naszego przedmiotu ze zbiorów, system łączyłby się z internetowymi bazami danych, uzupełniając opis przedmiotu. W ten sposób można łatwo i szybko opisać całą kolekcję. System pozwalałby także na uzyskiwanie informacji np. z Allegro bądź innych sklepów, w przypadku pojawienia się brakującego okazu do kolekcji (rzadka płyta, kolejny film danego rezysera), jak również umożliwiałby kontakt z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, zbierającymi to, co my. A w przypadku, gdybymy pożyczyli komus cos z naszych zbiorów - można to łatwo oznaczyć w systemie, a on przypomni o terminie zwrotu...

Dobry pomysł?

wtorek, 14 października 2008

Gdańsk nocą


To jest mój pierwszy post w tym błogu..pisanym za pomocą komórki. Będzie w nim wszystko to,co nie mieści się w moim pierwszym błogu o Gdańsku. Będę pisać o Gdańsku,o moich wyprawach,przygodach z internetem..o moim spojrzeniu na świat. Alternatywnie.

czwartek, 13 grudnia 2007

Początek...

Na tym blogu mam zamiar publikować ważne i ciekawe informacje dotyczące najwspanialszego miejsca, w jakim przyszło mi żyć - mojego miasta. Gdańska.

EDIT: ten post, jak i kilkadziesiąt innych, zostało tu zaimportowanych z bloga wolnemiasto.blogspot.com. Ponieważ nie mam zamiaru rozwijać dalej tamtej strony, zebrałem wszystko w jednym miejscu...
 
www.speedbloggertemplate.co.cc. Powered by Blogger.com